08.08.2017

 

Zapraszamy na warsztaty pt. „Droga ciała - między wstydem a zachwytem”.

Od soboty do poniedziałku, 19-21 sierpnia w Białym Zdroju.

Prowadzący: Kasia Pojawa, Wojtek Czaplewski, Ania Obszyńska i Aga Świerczek.

Zapisy i informacje: Józef Szkandera: programekdus@gmail.com, 530 788 078

 

PROJEKT: Ciało

 

 

PROBLEMY: Tu za dużo, tam za mało. Za grube. Za chude. Stare. Niedojrzałe. Blade. Nie w tym kolorze. Za wysokie. Za niskie. Za krzywe, za płaskie, za ciężkie. Zbyt obwisłe. W ramionach za wąskie. Albo zbyt szerokie. Pomarszczone, zwiotczałe, z cellulitisem. Nie tak umięśnione, nie tak szczupłe, nie tak gładkie. Brzydko pachnące. Owłosienie za gęste, za rzadkie, za siwe, za rude. Dlaczego nie blond? Dlaczego nie mogę wyglądać jak…?

 

 

CEL: Osiągnąć ideał.

 

METODY: Dieta. Bezglutenowa, bezlaktozowa, niskotłuszczowa, niskowęglowodanowa, wegetariańska. Dieta cud, zero kalorii. Koktajle z jarmużu i topinambura. Regularne jednodniowe głodówki. Siłownia i cross fit; fitness i pilates. Biegam, bo lubię. Biegam, bo muszę. Manicure i pedicure. Depilacja, epilacja, woskowanie i obowiązkowo mikrodermabrazja. Złuszczanie naskórka kwasami, zasadami i tarkami. Henna albo jeszcze lepiej permanentne kreski. Tipsy czy hybryda? Botoks. Hialuron. Powiększanie ust. Powiększanie piersi. Naciąganie, wstrzykiwanie, odsysanie i implanty. Solarium. To co, że rak. Ukryć siwiznę, ukryć łysinę. Włosy wyprostować lub wymodelować odpowiednio do kształtu twarzy. Krem na rozstępy, na blizny, na cellulitis, do golenia, po goleniu, do skóry suchej, tłustej, mieszanej, normalnej (normalnej?).  

 

REZULTATY:…

 

Rezultaty?

 

            W kulturze konsumpcji, w której życie codzienne podlega stałemu procesowi estetyzacji, ciało staje się projektem. Zadaniem do wykonania. W pogoni za wykreowanym przez przekaz medialny ideałem, nierzeczywistym i nieosiągalnym, staje się polem bitwy. Przedmiotem niechęci, wstydu, winy i nienawiści. Problemem.

            Paradoksalnie, im więcej w ten projekt inwestujemy, tym bardziej od ciała się oddalamy. Ciało nie jest tylko mniej lub bardziej atrakcyjnym opakowaniem dla naszego umysłu. Nie jest obiektem zewnętrznym.

 

            Ciała się nie ma. Ciałem się JEST.

 

            To ono pozwala nam czuć. Ono pozwala doświadczać. Ja cielesne, stworzone dotykiem pierwszego opiekuna, to Ty! Kultura przedstawia nam ciało jako przeznaczone do oglądania, a nie do odczuwania. Dlatego też w trakcie warsztatów odwrócimy „do góry nogami” obowiązujące trendy. Wspólna praca pozwoli wejść w kontakt z ciałem, posłuchać sygnałów z niego płynących, poczuć jego mądrość. Poznamy bliżej relację między naszym ciałem a emocjami, między umysłem a intuicją, między doznaniem i słowem. Nie będziemy mówić o brzuchach. Zajrzymy wprost do samego środka! Przywitamy się z przeponą, bo to ona otworzy nam drzwi do bycia tu-i-teraz. Bycia bez względu na wzrost, wagę, kolor czy kształt.

 

            Zapraszam wszystkich!

 

Kasia Pojawa

 

 

 

 

Warsztat słowa i myśli: podróż przez ciało

 

Dzięki niemu "Ja" może doznawać. Dzięki niemu "Ja" może działać. Życiodajna skóra, życiodajne wnętrzności. Piękno i obrzydliowość.

 

Czym jest ciało? Rzeczą, przedmiotem, towarem? Instrumentem woli, narzędziem duszy, interfejsem między mną a światem? Jakie mam prawo do mojego ciała, że je głodzę, rzeźbię na siłowni, tatuuję, kroję i zszywam? Jakie prawo ma moje ciało do mnie, że doświadcza mnie bólem, wstydem, rozkoszą i starością?

 

Każde spotkanie człowieka z człowiekiem jest najpierw spotkaniem ciała z ciałem. Od uchylenia kapelusza po najgłębszą pieszczotę, od wzruszenia ramion do przegryzienia gardła - komunikujemy się poprzez ciało: jego "zewnętrzność" - kształt, kolor, zapach, i jego "wewnętrzność" - percepcję, działanie zmysłów. 

 

Kultura zawsze miała z nim kłopot. Całe stulecia wrogości, platońskiej i manichejskiej. Czy dlatego, że w nim tkwią źródła popędów, zawsze mocniejszych od upragnionego spokoju mędrca? Z drugiej strony ciało - zwłaszcza ciało kobiety - to także produkt kultury. Od greckich czy hinduskich posągów po współczesne wybiegi dla modelek: ciało wykreowane, wyprodukowane, niedościgły wzorzec, nadrealny ideał. Dlatego przebiega przez mitologie i filozofie, przez pieśni i opowieści. Choć pewnie nigdy nie było tak dojmująco w kulturze obecne, jak w ciągu ostatniego stulecia. Może dlatego, że w żadnym innym stuleciu nie było aż tyle bólu, może dlatego, że żadne inne stulecie nie posunęło się tak daleko w kwestionowaniu ducha...

 

Czy w czasach, gdy zwłoki ludzkie używane są w charakterze tworzywa artystycznego i organizuje się publiczne pokazy menstruacji, ciało człowiecze jest jeszcze jakąś tajemnicą? I jak o tym opowiedzieć? Myślą? Słowem? Dotykiem?

 

Wojtek Czaplewski

 

W poszukiwaniu jedności

 

Manichejski dualizm, naprzemienność: to uwielbienia, to pogardy dla ciała, na przestrzeni wieków, i w końcu, nasz obecny stosunek do niego. Człowiek - jeden twór w stanie wiecznego rozdarcia. Dlaczego tak trudno jest, nam - ludziom, traktować siebie jako jeden spójny byt?

Zgłębiając temat, jesteśmy coraz bardziej przekonani, że liczy się tylko to, co w środku, że cielesna powłoka jest czymś mniej ważnym, że nie powinniśmy uznawać jej nadrzędności i otaczać nadmiernym pietyzmem, że to próżność.

Jednak co rano spoglądamy w lustro…

Pojęcie piękna mamy wdrukowane w nasze geny. Zasady Złotego Podziału, którego proporcje zachowują nawet spirale DNA, determinują nasz sposób postrzegania świata. Podświadomie wychwytujemy to, co jest zgodne z naszym wewnętrznym kanonem. Te wytyczne są zakodowane w każdej komórce naszego ciała – a ciało to nie tylko jego zewnętrzna powłoka. Pozostawajmy więc z nim w zgodzie, słuchajmy uważnie, a myśląc o ciele sięgajmy głęboko… bo stamtąd, to już przecież, tylko kawałek do duszy.

 

Podczas naszych działań (mam nadzieję, że pogoda pozwoli, by odbyły się w plenerze) dotkniemy ciała ;-), a nawet wejdziemy w rolę jego konstruktorów. 

Glina, gipsowe odlewy, tkanina, barwniki i światło, które dopełni proces tworzenia, pozwolą nam zmaterializować to, co pojawi się w naszych głowach podczas rozmowy z Kasią. 

Nie ma planu. Jest otwartość na Wasze przeżycia, te z warsztatu z psychologiem, i te nagromadzone w nas przez lata. 

Efektem pracy powinny stać się przestrzenne formy osadzone w przestrzeni i wchodzące z nią w relację. Jak się stanie...?

Ktoś już kiedyś pewnie się nad tym zadumał. 

 

Anna Obszyńska

 

 

 

Ciało - słowo, które przywołuje bogatą paletę emocji. Wsłuchamy się w siebie. Złapiemy obrazy.

Poszukamy konkretnych akcentów i odpowiedniego dla nich tła. Na bazie kolorów podstawowych stworzymy odpowiednią, ograniczoną gamę kolorów, z mocnym akcentem kolorystycznym i znaczeniowym. Podziałamy na zasadzie płaskich kolorów i kontrastów.

Będziemy: projektować, rysować, wycinać szablony, malować. Stworzymy wspólną kompozycje, a malując, rysując, odbijając szablony stworzymy kilkumetrowe obrazy. Utrwalimy na płótnie moment w jakim jesteśmy wobec ciała. Zapraszam do wspólnego działania.

 

Agnieszka Świerczek