Przystanek do marzeń

„Przystanek do marzeń” to inicjatywa edukacyjna zrealizowana w ramach programu EKDUS (Edukacja Kulturowa Dla Umiejętności Społecznych) w województwie zachodniopomorskim. Organizatorzy i realizatorzy inicjatywy (w postaci: Kingi Budyś – nauczyciela i animatora kultury, Moniki Sikorskiej – Sołtysa i osoby aktywizującej społeczność wiejską oraz Mai Jędrzejczyk – plastyka, artystycznej duszy), postanowili zrealizować projekt, który zaktywizuje dzieci w małej wsi Sibin podczas odnowienia przystanku autobusowego i nadaniu mu nowego charakteru. 

 

Skąd pomysł na działania na obiekcie użytku publicznego, jakim jest przystanek? Właśnie stąd, że wiejskie przystanki autobusowe to miejsca spotkań dzieci i młodzieży nie tylko w czasie oczekiwania na autobus szkolny ale też w czasie wolnym. Osoby przejeżdżające przez małe wsie często są świadkami przesiadywania na przystanku pewnych grup. Skoro jest to miejsce tak często odwiedzane, chcieliśmy, by mali mieszkańcy wsi mieli możliwość wpłynięcia na jego wygląd ale też pokazania innym charakteru swojej wsi, zaprezentowania swoich umiejętności, nadania kolorytu otoczeniu, w którym się znajdują. 

W ciągu trzech dni podczas kolejnych weekendów, tj. 2, 9 i 16 października 2016 r. dzieci z Sibina spotykały się, by osiągnąć zamierzony cel – „wymalować przystanek do marzeń”. Naszym zadaniem było natomiast oprócz działań artystycznych popracować z dziećmi nad rozwijaniem ich kreatywności, stworzyć atmosferę do twórczej współpracy by dzieci zrealizowały własne pomysły, integrować społeczność wiejską, wyrobić w dzieciach poczucie zadowolenia z własnej osoby oraz swoich dokonań, rozwijać lokalny patriotyzm oraz zadowolenie z własnego miejsca zamieszkania, zachęcać dzieci do podejmowania się rzeczy nowych. Wszystkie cele uważamy za zrealizowane, efekt końcowy cieszy uczestników projektu, rodziny są z nich dumne, mieszkańcy chwalą pomysł i wykonanie. 

 

O pomyśle wymalowania przystanku społeczność wiejska Sibina dowiedziała się z  rozwieszonych plakatów. Po przyjeździe do wsi powitaliśmy nie tylko dzieci, ale w dużej liczbie ich rodziców i ku naszemu zaskoczeniu, rodzice ci uczestniczyli w działaniach i pomagali swoim dzieciom w celu jak najlepszego zrealizowania zadania, jakim było wymalowanie przystanku, do ostatniego dnia. Nie spodziewaliśmy się tak dużego zaangażowania ze strony dorosłych, ich postawa świadczy jednak o tym, że pomysł wzbudził akceptację społeczności, co jest dla nas bardzo ważne. W związku z zaangażowaniem się rodziców, dokonaliśmy podziału na zadania. Rodzice w dniach 2 i 9 wsparli nas odnawiając przystanek: poprawiając nawierzchnię przed obiektem, naprawiając ławki, klejąc przeciekający dach. Dodatkowo przygotowali biały podkład odświeżając ściany, a w kolejnej części na prośbę dzieci przemalowali ściany budynku wg zleconej przez dzieci kolorystyki. Ponieważ ściany przystanku wykonane są z nieotynkowanej cegły, pomoc ta okazała się ogromnym wsparciem, ponieważ zadanie to było trudne do wykonania przez dzieci. Takim  sposobem, wszystkie cele wiążące się z wyrabianiem umiejętności społecznych u dzieci, zostały zrealizowane także z rodzicami. Bardzo nas to cieszy, ponieważ rodzice są osobami najważniejszymi i dobry przykład płynący z ich strony wpływa pozytywnie na ich dzieci. Dodać tutaj należy, że wieś ta długo była uśpiona i było trudno zachęcić jej mieszkańców do aktywności. 

W czasie prac rodziców nad poprawą warunków przystanku, dzieci, które spotkały się z nami (średnio 10 dzieci każdego dnia), miały swoje zadania do wykonania. 

• Dzień pierwszy – 2 października, miał głównie na celu integrację dzieci. Na początek zapoznaliśmy się ze sobą, wyjaśniliśmy sobie cel spotkań. Pomysł pomalowania przystanku wyraźnie podobał się uczestnikom inicjatywy. By lepiej się zapoznać i zbudować pozytywną atmosferę, włączyliśmy szereg zabaw w przestrzeni zielonej: zabawy kuglarskie, ruchowe, wspólne śpiewanie. W dalszej części, gdy dzieci nabrały rozpędu do działania, wykorzystując metodę „burzy mózgów” ustaliliśmy koncepcję kolorystyczną. Dzieci zaproponowały dwa rozwiązania na środek wiaty przystankowej: namalowanie kosmosu albo krajobrazu morskiego. Ponieważ wieś położona jest nad rzeką Dziwną, która uchodzi do morza, dzieci latem często korzystają z jej dobrodziejstwa a wielu z ich rodziców jest rybakami, stanęło na tym, że pejzaż morski jest bardziej odpowiedni. 

• W drugim dniu działań nasze dzieci ustaliły, jakie stworzenia morskie znajda się na części ściany, która będzie wodą. Przy pomocy Mai, która uczy się w liceum plastycznym, naszkicowały na kartonach szablony stworzeń morskich: ryb, koników morskich, muszli. Następnie z kartonów zostały wycięte szablony, które miały ułatwić namalowanie stworzeń na ścianie w dniu ostatnim. Dzień ten też został przeznaczony na naniesienie konturów na ścianę oraz wykonanie nieba. W czasie działań wyniknęła prośba od dzieci, którą skierowały do swoich rodziców. Poprosiły ich, żeby namalowali im wzory kwiatów na ścianach bocznych, które będą mogły wypełnić jak  kolorowankę. Argumentowały to tym, że będzie ładniej i równiej, jak rodzice im pomogą. Mieliśmy pewne opory, gdyż zależało nam, żeby ten etap prac był samodzielny. Stwierdziliśmy jednak, że skoro dla dzieci jest tak ważne, żeby ich rodzice współpracowali z nimi, to należy pozostawić im wybór.

• Ostatni dzień, to dla dzieci z Sibina dzień najważniejszy, ponieważ mogły dokończyć swoje dzieło i zobaczyć efekt końcowy, który był dla nich bardzo ważny. Dzieci z zapałem, mimo brzydkiej, deszczowej i zimnej pogody przystąpiły do działań i wypełniły kontury kwiatów, motyli oraz stworzeń morskich. Pomagały sobie przy doborze kolorów farb, tworzyły nowe kolory mieszając barwy. Na koniec, co było także ważną częścią działań, dzieci umieściły swoje imiona na pamiątkę wykonanej pracy. To była propozycja dzieci, taka forma podpisania dzieła, pozostawienia po sobie śladu. 

W czasie trwania projektu, dzieci – uczestnicy inicjatywy- były bardzo aktywne, zaangażowane, wspierały się, podpowiadały sobie kierunek działań. Było bardzo wiele interakcji dzieci: ze sobą wzajemnie, z rodzicami, z przechodniami, sąsiadami, znajomymi, z nami . Obserwowało się, jak wzrasta ich wartość własna i zadowolenie z siebie. Obecność rodziców była dla nich również bardzo ważna. Widać było, że dzieci czują się odpowiedzialne za zadanie jakiego się podjęły. 

Cieszy nas zadowolenie dzieci, które wykonały potężną pracę (przy znaczącej pomocy swoich rodziców) i rozjaśniły szarą codzienność swojego otoczenia. Cieszy nas także ich aktywność. Skoro działania przyniosły tak pozytywny efekt w postaci współpracy małej i dużej społeczności wsi Sibin, można przypuszczać, że nie będą to działania jednorazowe. Wśród mieszkańców pojawił się potencjał do wprowadzania zmian oraz świadomość, że są odpowiedzialni za swoje otoczenie i mogą mieć wyraźny wpływ na zmiany w nim zachodzące. Na koniec możemy potwierdzić, że to był dobrze spędzony czas, za który również dziękujemy – realizatorzy inicjatywy.

                                                                       Kinga Budyś