Warsztaty ceramiczne „Archeologia wnętrza”

 

Projekt „Archeologia wnętrza” to cykl warsztatów ceramicznych dla dzieci z klas trzecich S.P. Nr 55 „Błękitna” w Szczecinie. Kierując się własnymi doświadczeniami mamy nadzieję, że bezpośredni kontakt z gliną uruchomi ekspresję dziecka opartą na  pogłębionej świadomości wyrażania siebie w procesie twórczym. Równocześnie liczymy na to, że rozbudzi ciekawość i zachęci do próby odczytywania znaczeń zawartych w najstarszych wytworach ceramicznych wykopywanych z ziemi podczas prac archeologicznych. W ten sposób nasze działania mają uruchomić dwie płaszczyzny kontaktu z człowiekiem – ja i moje wnętrze oraz  przestrzeń dziejowa i historia ludzkości.

 

Startujemy w Pracowni Ceramicznej „Trzykropka”. Tam spotkamy się w składzie: 15 małych pasjonatów, jedna duża opiekunka i organizatorka całego zamieszania oraz Anna Molska – nasza przewodniczka po glinianym świecie. Najpierw wertujemy grube tomiska książek odkrywających przed nami fascynującą historię ceramiki. Dowiadujemy się, że najstarsze gliniane znaleziska mają 13 tysięcy lat! Kto je ulepił? W jaki sposób? Jak wtedy wyglądał świat? Szukamy odpowiedzi na te pytania z zadziwieniem analizując wyskrobane w glinie rysy twarzy, ubrania, biżuterię. Przyglądamy się przedstawionym na dawnych naczyniach czynnościom jakie wykonywał człowiek, zwierzętom, w których otoczeniu żył i symbolom wierzeń porządkujących jego świat. Pojawia się dużo refleksji, wśród których dominuje zaskoczenie – to jest świat tak odległy w czasie, a jednocześnie tak bardzo bliski. Podobne naszym wartości, emocje, wyczucie estetyki i smaku. Anna pokazuje nam najstarsze techniki pracy z gliną. Jak w pradawnych czasach z kul powstają nasze pierwsze naczynia. Niektórzy intuicyjnie odkrywają następne kroki. Wyprzedzając instrukcję Bartek sam z siebie zaczyna lepić wałeczki i z nich tworzyć większe pojemniki. Czy w ten sam sposób tysiące lat temu przypadkiem powstał pierwszy talerz? Kusi by na swoich pracach postawić swój znak – ozdobić je patyczkiem, wyskrobać tajemne wzory i narysować to, co ważne we współczesnym świecie. Podróż w czasie i spotkanie ze sobą.

 

Swoje działania kontynuujemy w szkole. Dłonie pełne gliny wyczarowują kolejne cudeńka – kubki, łyżeczki, sosjerki, ślimaki na wyścigach, psy, konie i co tylko wyobraźnia podpowie. Zmęczenie i wniesiony do sali harmider szybko rozpuszcza się w wilgotnej glinie. Co ona takiego w sobie ma, że skupia uwagę i sprawia, że czas płynie inaczej? Pochyleni nad swoimi wytworami uczestnicy zajęć w naturalny sposób łączą się w pary lub większe grupy i zaczynają współpracować. Tu coś można dołożyć, tu trzeba przytrzymać, tu po prostu jesteśmy sobie potrzebni. Anna uczy kolejnych technik i pomaga dopracować szczegóły. Zadziwia swoją cierpliwością i uważnością. W każdym drobiazgu dostrzega indywidualność małego człowieka. To prowokuje, by szukać coraz głębiej. Do tego trochę wiedzy i zdjęć. Tysiące twarzy wojowników terakotowej armii, gliniane zabawki z czasów niewyobrażalnie odległych, mały dysk z Fajstos z zapisaną obrazkami opowieścią. Glinę mamy na twarzach, we włosach, na ubraniach, wszędzie. Następnego dnia podczas codziennych lekcji białe ślady na krzesłach i ławkach intrygują kolejnych uczniów. I znów się pojawiają rozmowy o tym, że glina to naturalna skała, że cudowna w dotyku, że warto… 

Po trzech tygodniach mamy kilkadziesiąt przedmiotów ulepionych drobnymi palcami trzecioklasistów. Kruche wymagają troski podczas transportu, szkliwienia i wypału. Każdy ważny, bo każdy wyraża indywidualność dziecka. Wspólne rozwijanie z gazet gotowych prac przemienia się w wielkie święto. Jak wspaniale smakuje woda wypita ze swojego kubka! Jak pięknie pachnie cząstka pomarańczy   włożona do glinianej miseczki! Celebracja rzeczywistości. Zdarzyło nam się spotkanie wyjątkowo intymne, aczkolwiek intensywne. Edukacja kulturowa dla umiejętności społecznych. Bardzo!

Anna Molska