Ogarnij stracha

To nie tylko inicjatywa, która została zrealizowana w ramach projektu EKDUS (Edukacja Kulturowa Dla Umiejętności Społecznych) w województwie zachodniopomorskim, w niewielkiej miejscowości – Kamień Pomorski. „Ogarnij stracha” to przede wszystkim myśl przewodnia, która miała towarzyszyć uczestnikom inicjatywy – dzieciom z małego miasteczka. Radzenie sobie ze strachem, to umożliwienie sobie samemu zdobywania nowych doświadczeń i umiejętności, prowadzących do rozwoju wewnętrznego oraz społecznego. Odwaga napędza wiarę w siebie, a wtedy już o wiele łatwiej wyznaczyć sobie wartościowe cele i świadomie dążyć do ich realizacji. Na uruchomieniu takiego procesu zależało mi podczas realizacji inicjatywy, dlatego też zebrałam grupę osób, które miały poprowadzić młodych ludzi przez gąszcz ich własnych lęków, niepewności aż do otwarcia się na nowe doświadczenia, odkrycie w sobie zdolności i kreatywności do budowania ciekawego świata z „wkładem” własnych umiejętności. Zapraszam do świata, który zbudowały kamieńskie dzieci…

 

Grupa aktywnych ludzi: Maja Jędrzejczyk – plastyk, wrażliwiec; Krzysztof Kasietczuk – kuglarz, wolny duch; Dorota Motyka –plastyk, nauczyciel; Monika Sikorska – Sołtys, inicjator wielu działań kulturalno – artystycznych i Kinga Budyś –nauczyciel, animator kultury, zaprosili do działań dzieci z Kamienia Pomorskiego i jego okolic, żeby mogły zmierzyć się z własnymi słabościami i przekłuć je w artystyczne dzieła. W ciągu trzech dni: 15, 16, 17 września 2016 wypełniliśmy przestrzeń publiczną swoimi osobami i zmieniliśmy jej przeznaczenie oraz wygląd.  Na miejsce naszych działań wybraliśmy park miejski, który znajduje się w centrum Kamienia Pomorskiego, o ciekawej nazwie „Wzgórze żalnik”. Jest to przepiękne miejsce, znajdujące się na wzniesieniu, wypełnione starodrzewem różnych gatunków, w pobliżu stoją wieża ciśnień i zabytkowy kościół. Jest to także miejsce spacerów, dlatego też zależało nam, żeby nasza inicjatywa odbyła się właśnie w tym miejscu. 

Przez pierwsze dwa dni pracowało z nami 46 dzieci z klas IV-VI szkół podstawowych gminy. Na każdy dzień wyznaczyliśmy czas 4 godzin i musimy przyznać, że te godziny zostały przez uczestników wypełnione po brzegi ich własną aktywnością, twórczością, współpracą, pozytywnymi postawami, ale też przemyśleniami. Nie ma wątpliwości, że taka forma pracy i aktywności były trafione w potrzeby i przyniosły zamierzony cel. Dzieci otrzymały kierunek działań i w takiej kolejności pracowaliśmy. 

Na początek stworzyliśmy przyjazną atmosferę, zapoznaliśmy się ze sobą, wytłumaczyliśmy sobie, dlaczego się spotkaliśmy i co chcemy wspólnie osiągnąć. Porozmawialiśmy o naszych wewnętrznych lękach, które nas blokują. Następnie dzieci zapisały je na kolorowych puszkach i wybrały miejsce w parku, które nazwały „miejscem porzuconych lęków’ i tam zawiesiły swoje puszki, zostawiając strach za sobą. Odpowiedzi dzieci były zaskakujące. Na początku jedna z  dziewczynek ze szkoły specjalnej odezwała się, że niczego się nie boi. Chwilę potem ruszyła lawina i dzieci przekrzykiwały się dzieląc się swoimi strachami. Gdy podeszłam na koniec do dziewczynki, miała całą puszkę zapisaną swoimi lękami. Dzieci z projektu boją się min. pająków, pszczół, burzy, nocy, ciemności, ale także śmierci bliskich, końca świata, że ich rodzice nie kochają, kolegów, którzy dokuczają, odpowiadać na lekcjach, że nikt ich nie lubi itp. To są poważne lęki, które blokują rozwój dziecka. Mamy nadzieję, że pozytywne doświadczenia, które dokonały się podczas projektu, wzmocnią dzieci i im pomogą. 

Kolejnym z działań było stworzenie straszydeł, które następnie zamieszkały w „Alei strachów”. Dzieci do dyspozycji miały przeróżne materiały min: drewniane stelaże, słomę, trzcinę, worki jutowe, złom, odzież, sznury, farby, inne surowce wtórne. Poproszone zostały, by wykonały własne straszydła i oddały im swoje lęki. Dzieci wykazały się szerokimi umiejętnościami techniczno – artystycznymi. Dobierały się w grupy. Obserwowało się, że nie zawsze są to dzieci z tych samych klas i szkół, oznacza to, że nawiązały się nowe relacje. Wciągu tych dwóch dni w „Alei strachów” zamieszkało 14 straszydeł o bardzo różnych koncepcjach artystycznych. Do działań przygrywała muzyka. Atmosfera była pozytywna, uczestnicy byli bardzo aktywni, zaangażowani. Mimo tego, że stworzyły się podzespoły, widać było, jak grupy ze sobą współpracują, podglądają się wzajemnie, dopytują o rozwiązania, pomysły. Niektórzy sami zdradzali swoje rozwiązania. Prace nasze nad strachami przyciągnęły wielu zaciekawionych przechodniów, zostali oni zaproszeni na ostatni dzień działań wraz z dziećmi ze swoich rodzin. Działania nasze przyciągnęły także grupę opiekunów z niepełnosprawnymi dziećmi na wózkach inwalidzkich. Dzieci te cechuje także duża niepełnosprawność intelektualna, nie przeszkodziła ona jednak doświadczyć tym dzieciom przyjemności i ciekawych doświadczeń. Znalazły się one w centrum działań i zostały obdarowane różnymi surowcami, mogły dotykać, wąchać, przyjrzeć się, posłuchać. Obecność z nami sprawiała im wyraźną przyjemność. Co ciekawe, uczestnicy inicjatywy nie reagowali w żaden niewłaściwy sposób, przyjęli obecność tych dzieci w sposób naturalny.

Z dodatkowych działań, do których zostały zaproszone dzieci, było przepisywanie wierszy polskich poetów, gdzie w tle wybrzmiewał strach pod różną postacią: strach na wróble, duch, czarownica, baba jaga itp. Wiersze zostały przepisane na dużych balach i także zamieszkały w alei. Przykładem takich wierszy jest wiersz Małgorzaty Strzałkowskiej pt: „Przytul stracha”, który może być mottem imprezy. 

Strach ma strasznie wielkie oczy,

strasznym wzrokiem wokół toczy....

Lecz gdy go za uszkiem głaszczę,

w śmieszny pyszczek zmienia paszczę.

Coś dziwnego z nim się dzieje,

łagodnieje i maleje,

mruży swoje kocie oczy

i w ogóle jest uroczy!

Strach ma strasznie wielkie oczy,

strasznym wzrokiem wokół  toczy,

lecz ty dłużej się nie wahaj

i po prostu przytul stracha!

Pewną powierzchnię parku dzieci zagospodarowały na wykonanie na dużych, rozciągniętych pomiędzy drzewami płótnach, malunków. Przy użyciu farb i pędzli, uczestnicy pracując w pełnej ekspresji twórczej, wykonali obrazy ze swoimi lękami. Wśród nich między innymi znalazł się lęk przed złą oceną w szkole. Ku radości prowadzących do zabawy włączyły się dzieci z pobliskiego przedszkola i przy opiece swoich nauczycielek, także zaznaczyły swoją obecność na płótnach. Małe dzieci boją się pająków i duchów, taki jest wniosek po obejrzeniu malunków maluchów. 

Jednym z działań było także wykonanie sieci pajęczej. Wśród materiałów znalazły się sznury, kule styropianowe, kolorowe rurki. Pajęczyna nie była straszna, lecz ciekawa kolorystycznie. Dzieci wypisały także hasła np.: kto głośno wyje, ten długo żyje; potwory i spółka. Hasła zawisły na gałęziach drzew. Aby przechodnie trafiali w miejsce alei i rozumieli, o co w niej chodzi,  wykonane zostały kierunkowskazy i ustawione w różnych miejscach parku. Niektóre z drzew otrzymały oczy, nosy i usta z gliny. Celem prowadzących było także, by dzieci mogły doświadczyć wielu technik artystycznych i z nimi się zmierzyć.

Udało się pozyskać bardzo cenną pomoc w postaci uczniów Szkoły Ponadgimnazjalnej Przysposabiającej do Pracy ze Specjalnego Ośrodka Szkolno – Wychowawczego w  Kamieniu Pomorskim. Uczniowie ci pomagali nie tylko realizatorom projektu przy organizacji ale także podczas działań z dziećmi, świadczyli im pomoc i zapewniali dodatkową opiekę. Wspomnę, że nie jest codziennością tych młodych ludzi możliwość dania z siebie samego. Osoby niepełnosprawne intelektualnie często są odbierane jako te, którym trzeba pomóc. Tym razem role się odwróciły i było widać w tych młodych wolontariuszach, że także ich poczucie sprawstwa i wartości wyraźnie wzrosło.

Trzeci i ostatni dzień działań w ramach projektu „Ogarnij stracha”, otrzymał trochę inną formę i przebiegł pod hasłem: „Zabierz stracha do domu”. Na działania te stawiło się bardzo dużo dzieci w różnym wieku, pod opieką rodziców, dziadków, rodzeństwa, starsze dzieci samodzielnie. Celem działań w tym dniu było zapoznanie uczestników z powstałą już „Aleją straszydeł”, a następnie wykonanie swoich własnych strachów i zabranie ich do przydomowych ogrodów, na balkony i na działki. Zainteresowanie przerosło oczekiwania prowadzących a działania były tak rozbudowane, że wszystkie środki przeznaczone na wykonanie straszydeł, zostały wykorzystane co do jednego. Należy dodać, że w tym dniu powstało 48 straszydeł, dużych, średnich, malutkich, każdy ciekawy, inny, nietypowy. Dzieci pracowały bardzo twórczo. Do pracy włączyli się tak aktywnie ich bliscy, że nawet zdarzyło się, że tata stanął do zawodów ze swoim synem i wykonał własnego stracha. Wiele straszydeł wyjechało z parku na rowerach, niektóre autami, inne wyruszyły w drogę pieszo ze swoimi stwórcami. Niektóre dzieci miały potrzebę pozostawić swojego stracha w parku i dołączyć do innych już zamieszkujących aleję. Takim sposobem, w alei zamieszkało 25 strachów. 

W tym dniu dzieci miały możliwość skorzystać z malowania twarzy i włosów, posłuchać naszej zaprzyjaźnionej emerytki, która czytała „straszne wierszyki” (Tu czytaniem rozwesela ciocia Ela), tak jak w dniach poprzednich przelać swoje lęki na płótno za pomocą farb i pędzli i wykonać na drzewach maszkary z gliny. 

Podczas realizacji działania „Zabierz stracha do domu”, miejsce miała nie tylko dobra zabawa, ale bardzo wiele interakcji. Dzieci i dorośli przeplatali się, uzupełniali, współpracowali. Faktycznie pojawiło się wiele osób, które w dniach poprzednich pytały się o działania (babcie przyprowadziły wnuki). Kilkoro dzieci z dni poprzednich także przyszło, żeby tym razem wykonać swojego osobistego stracha, który wyruszy do ich domu. Niektóre dzieci przyprowadziły bliskich, by pochwalić się swoimi osiągnięciami w dniach poprzednich. 

 

Wśród postaw i umiejętności społecznych, jakie chcieliśmy poćwiczyć z uczestnikami podczas realizacji inicjatywy było: rozwijanie ich kreatywności, twórcza współpraca, integracja i tworzenie nowych relacji, opanowywanie swoich lęków, zadowolenie z własnej osoby oraz swoich dokonań, wyrabianie życzliwości, wrażliwości, pomocy słabszemu czy młodszemu, wykraczanie poza życie codzienne, podejmowanie się rzeczy nowych. Nie mam wątpliwości, że to wszystko się zadziało. Obserwowałam twarze uczestników, ich poczynania, zachowanie. W tym momencie te dzieci były wolne od swoich lęków i wyraźnie zadowolone ze swoich sukcesów artystycznych. Padło wiele pytań o kolejne spotkania. Jestem pod wrażeniem wrażliwości dzieciaków z Kamienia Pomorskiego i jego okolic. Wiem, że mają w sobie duży potencjał i nie brakuje im chęci do działania. Tak trzymać młodzi, przyszli dorośli! Jesteśmy z Was dumni – realizatorzy inicjatywy. 

Kinga Budyś