Nie mam już siły na nic, zupełnie

Złapać oddech.

 

Większość uczestników tych warsztatów po prostu lubi swoją pracę i chętnie angażuje się w kolejne zajęcia, projekty, wyjazdy, zlecenia, nadgodziny… Aż przychodzi taki moment, kiedy nie ma już siły na nic, zupełnie. Wtedy zmęczenie okazuje się nie tylko wymówką, ale prawdziwym stanem psychicznym i realnym zagrożeniem dla zdrowia a nawet życia.

 

 

 

Dlatego właśnie na przełomie zimy i wiosny, przejścia z czasu zimowego na czas letni, tuż przed świętem zmartwychwstania uczyliśmy się co zrobić, kiedy sił nie starcza już na nic. Jak zwykle podzieleni na trzy grupy poddaliśmy się niezwykłym prowadzącym. Piotr Piszczatowski proponował ładowanie akumulatorów poprzez działanie ruchem, tańcem i śpiewem, inspirowane kulturą ludową, wykorzystując przy tym bardzo proste instrumenty. Z kolei Basia Wilińska przygotowała warsztat odzyskiwania i uwalniania ukrytych sił przez ćwiczenia emisji głosu i oddechu. Kasia Pojawa zaproponowała program ćwiczeń oparty na 8xO Wojciecha Eichelberga: obecność, oddech, odmawianie, odżywianie, opiekowanie się sobą, oparcie w sobie, odpoczynek, odreagowanie.

 

 

 

Ponad 30 osób wzięło udział w tej edycji warsztatów, w tym wiele osób zupełnie nowych w EKDUSIE. Zajęcia rozpoczęły się w piątek od wspólnych ćwiczeń i diagnozy sytuacji stresowych, zmęczenia i jego wpływu na funkcjonowanie psychiczne i fizyczne. W sobotę uczestnicy podzielili się na trzy grupy i pracowali pod okiem Barbary, Katarzyny i Piotra. Barbara zaproponowała swojej grupie pracę z oddechem, emisją głosu i ćwiczenia tzw. śpiewu białego, gdzie naturalnie uwalniany dźwięk daje ukojenie wykonawcom i słuchaczom. Odwołuje się przy tym do najstarszych tradycji śpiewu ludowego.

 

Inspirację z kultury ludowej do swoich warsztatów zaczerpnął także Piotr Piszczatowski. Grupa pracująca pod jego kierunkiem skupiła się na tradycyjnych śpiewach i zabawach ludowych wykorzystując przy tym instrumenty wykonane z patyków, kamieni i podobnych temu bardzo prostych elementów. Ukojenie i odprężenie przyniosła w tym wypadku praca oparta na rytmie, współdziałaniu w grupie i powtarzalności rytuału muzycznego.

 

Trzecia grupa, pod okiem Katarzyny Pojawy wytchnienia szukała w serii ćwiczeń zbudowanych na ścieżce ośmiu O znanego psychoterapeuty Wojciecha Eichelberga. Uczestnicy tej grupy nieśpiesznie ćwiczyli oddech, sztukę mówienia nie, znajdowania oparcia w sobie, świadomej obecności czy odpoczynku.

 

 

 

W ciągu trzech dni każdy miał szansę odzyskać energię na swój sposób i każdy na swój sposób na końcu nią się podzielił. Wszyscy jednak byli zgodni co do jednego, iż najważniejsze to złapać oddech.

 

 
Maciej Łukaszewicz